350 tys. zł. - taka kwota daję już dość duże możliwości. Mieszkania, które jeszcze w zeszłym roku były za tę cenę nieosiągalne dzisiaj mnożą się w ofertach agencji nieruchomości.
"Oferty w tej cenie, które trafiają teraz do agencji, jeszcze rok temu były droższe o około 50 do nawet 70 tys. zł." - przyznaje Piotr Sitko, prezes agencji Home Partners i dodaje: "Obserwując spadki cen można zaryzykować tezę, że wartość lokali zaczyna się w końcu dostosowywać do możliwości finansowych kupujących."
Podobnego zdania jest Joanna Lebiedź z agencji Lebiedź & Lebiedź Nieruchomości. Jej zdaniem ceny mieszkań z drugiej ręki w ciągu roku spadły o około 20 do nawet 30 proc.
Dysponując kwotą 350 tys. zł w Warszawie można już trafić na dość duże mieszkanie. W tej kwocie kupimy nawet trzypokojowe. Nie ma jednak co liczyć na znakomita lokalizację
Na co w takim razie mogą liczyć klienci? Jak twierdzą pośrednicy nie są to propozycje z najwyższej półki. "Kwota 350 tys. zł pozwala już na wybór spośród mieszkań jedno lub dwupokojowych. Standard tych lokali jest jednak nie najlepszy. Chcąc mieć większy wybór często trzeba przyglądać się ofertom w blokach z wielkiej płyty" - mówi Piotr Sitko. I dodaje: "Ostatnio za naszym pośrednictwem nowego właściciela znalazło dwupokojowe mieszkanie na Jelonkach w jednym z bloków pamiętających czasy PRL. Sprzedający zgodził się na kwotę poniżej 350 tys. zł. Co prawda zdarzają się nieco większe mieszkania, ale są to raczej sporadyczne oferty."
Nieco lepsze doświadczenia ma Joanna Lebiedź. "Nie przekraczając tej kwoty można już kupić mieszkanie trzypokojowe, jednak z mniejszego przedziału metrażowego, do około 56 mkw. Są to zazwyczaj mieszkania w budynkach z wielkiej płyty" - mówi.
Obserwacje pośredników potwierdza również przejrzenie propozycji zamieszczonych w portalu Oferty.net. Według bazy danych ofert w cenie od 200 do 350 tys. zł nie brakuje. W tej chwili w serwisie można wybierać spośród niemalże 9,8 tys. propozycji.
Są to lokale od małych dwudziestometrowych kawalerek po mieszkania trzypokojowe o powierzchni około 60 mkw. Niewielkie metraże nadrabiają standardem oraz lokalizacją. Najmniejsze lokale to przede wszystkim oferty ze Śródmieścia, Mokotowa lub Żoliborza w przedwojennych kamienicach bądź budynkach z cegły w cenie około 240 tys. zł.
Dość reprezentacyjnym przykładem jest kawalerka o powierzchni około 20 mkw. położona w Śródmieściu przy ul. Koszykowej w budynku z cegły z lat pięćdziesiątych. Jeden pokój z aneksem kuchennym wyceniono na 249 tys. zł.
Na drugim biegunie znajdują się oferty dwu i trzypokojowych mieszkań z Białołęki, Targówka oraz prawobrzeżnej części stolicy o powierzchni około 56 mkw. w cenie średnio 330 tys. zł. Dobrym przykładem jest tutaj oferta z Targówka z ulicy Ogińskiego o powierzchni 56 mkw. Jest to trzypokojowe lokum do remontu w budynku z wielkiej płyty w cenie 330 tys. zł.
Klienci często pytają jaka przyszłość czeka rynek nieruchomości. Czy czekać, licząc na kolejne obniżki cen, czy może kupować teraz, bo jest taniej? Pośrednicy unikają jednoznacznej odpowiedzi na takie pytania. Wiele wskazuje jednak na to, że w najbliższym czasie ceny mieszkań najmniej atrakcyjnych nadal będą szły w dół.