Ceny nieruchomości w nowych krajach Unii pną się w górę, natomiast na przykład w USA są rekordowo niskie. Odważni inwestorzy mogą tanio kupować domy na plażach Florydy czy w lasach Alaski.
Członkostwo w Unii zachęciło Polaków do kupowania nieruchomości poza krajem. Najpierw najbardziej interesującymi lokalizacjami pod względem cen były duże miasta w Bułgarii i w Rumunii. Polscy inwestorzy kupowali w nich mieszkania. Obecnie jednak tamte ceny już dorównują polskim.
Dlatego w tym roku nowym rynkiem wartym zachodu - także dla amatorów - są Stany Zjednoczone. Spadek cen za oceanem - nawet o 10 proc. - oraz tani dolar uczyniły go jednym z najatrakcyjniejszych na świecie.
Alternatywą dla inwestycji w Polsce stają się też zakupy w atrakcyjnych turystycznie miejscowościach Europy. Popularnym kierunkiem są Hiszpania i Bułgaria. Tam za 70-, 80-metrowy dobrze zlokalizowany apartament trzeba zapłacić około 150 tys. euro.
W przeliczeniu na metr kwadratowy cena wynosi około 6 tys. zł. To taniej niż w polskich kurortach. Warto przy tym pamiętać, że w Hiszpanii deweloper dostarcza klientowi w pełni wyposażone mieszkanie - często z umeblowaniem. Jednym słowem, za cenę apartamentu w Zakopanem można z powodzeniem kupić mieszkanie w Alpach.